• Wpisów:227
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 11:54
  • Licznik odwiedzin:19 010 / 1440 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tak jak pisałam wcześniej od wczoraj zaczęłam *redukcję*
Nie mam dużo do zgubienia, chcę uzyskać fajna rzeźbę i na tym mi najbardziej zależy

W tym momencie ważę *45,2kg* więc przytyłam ok 3kg.
Niestety zgubił mi się centymetr i za cholerę nie mogę go znaleźć Więc będzie bez pomiarów.

*Wczoraj* trening pleców, barków oraz pośladków + interwały i rozciąganie! Dzisiaj i jutro rest
Rozciąganie dalej kontynuuję i jak na razie robię to o dziwo regularnie pomijając tydzień kiedy byłam chora
Efekty już jakieś są jednak jeszcze długa droga przede mną. Daje sobie łącznie 3 miesiące, trzymajcie kciuki żeby wyszło!


Cieszę się że się nie poddajecie i walczycie dalej

Trzymam za Was kciuki
Miłego dnia
  • awatar Karissa: Jak Ty malutko ważysz :) Ale fajnie, fajnie, że ćwiczysz!
  • awatar a small fucker: gratuluje :D ładna waga tak trzymaj :) zapraszam na konkurs
  • awatar Salute, new me is comin ♛: Jeju, jak malutko ważysz. Ile masz wzrostu? I życzę powodzenia, mocno trzymam kciuki, mam taki sam cel jak Ty - lekka redukcja i fajna rzeźba :D Wszystkiego dobrego z okazji Dnia Kobiet! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie kochane!

Już jestem, niestety ten tydzień to dla mnie masakra dlatego też nawet tutaj się nie odzywałam.
Od początku tego tygodnia planowałam rozpocząć redukcje jednak powaliła mnie choroba więc treningi musiałam sobie odpuścić... A że ja nie lubię robić czegoś na pół gwizdka, dałam sobie spokój i zaczynam ją od jutra!

Na szczęście dzisiaj czuję się już lepiej, i już nie mogę doczekac się jutrzejszego treningu!
Dzisiaj jeszcze chce zapiąć wszystko na ostatni guzik i od jutra ruszyć z nową energią!

Mam nadzieję że Was choroba nie dopadła... Dla mnie to jest coś strasznego, takie wybicie z rytmu i rozpier*olenie wszystkich naszych planów...
Ale dzięki Bogu to juz koniec

A jak tam u Was? Jak Wasze treningi?
Mam nadzieję że nie odpuszczacie!

Miłego dnia
  • awatar Salute, new me is comin ♛: Dobrze, że się porządnie wykurowałaś i lepiej się czujesz :) Mnie choroba często łapie w najmniej odpowiednich momentach - ostatnio przed wewnętrznymi egzaminami, rok temu przed maturką, a nawet w środku wakacji gdzie największy ruch w pracy. : / U mnie dobrze, dzisiaj planuję porządny trening :D Miłej niedzieli :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witajcie kochane!

Znowu mnie tu trochę nie było... Ale ostatnio mam dużo pracy, dzisiaj na szczęście ostatni dzień i 3 dni wolnego!

Ale przejdźmy do sedna sprawy.
Dzisiaj chciałam poruszyć temat efektu jo-jo i zdrowego stylu życia.
Przeglądając Pingera, zauważyłam że większość dziewczyn głodzi się i katuje ćwiczeniami aby jak najszybciej zobaczyć efekty, ale czy to da nam nasze wymarzone ciało?
Może i tak, ale na krótko. Nie będziesz przecież w stanie trzymać diety 1000kcal do końca życia! Prędzej czy później będą napady na jedzenie co spowoduje wzrost wagi i tak w kółko.
Przecież chcesz być szczęśliwa, cieszyć się pięknym jędrnym ciałem ale nie przez chwilę, tylko przez całe życie!
Więc zastanów się, chcesz iść drogą na skróty i osiągnąć cel na chwilę tracąc przy tym zdrowie czy włożyć w to dużo pracy, być cierpliwym i cieszyć się pięknym ciałem przez całe życie?
Sądzę iż wybrałaś to drugie, bo przecież kto by chciał np wygrać parę milionów w totka żeby później ktoś mu je zabrał
Pamiętaj bądź cierpliwa, trenuj wytrwale i z głową *zdrowo się odżywiaj* a osiągniesz wymarzony cel!


Po drugie: *Zadaj sobie pytanie: Czym jest dla Ciebie jedzenie?*

Czy jesz z nudów, na przykład w dni które dużo czasu spędzasz w domu, wieczorami? Czy stres powoduje, że spożywasz dużo bezwartościowego jedzenia? Czy jedzenie to u ciebie duża część towarzyskich spotkań? Jesz na pocieszenie?

Jedzenie (uwaga, uwaga) jest człowiekowi potrzebne, aby pozyskiwać z niego energię. Oczywiście upraszczając. Im bliżej jesteś takiemu podejściu tym lepiej. Spożywanie posiłków powinno być jak najdalej od wszelkich emocji. Nie znaczy to, że przygotowywanie i jedzenie posiłków nie może sprawiać przyjemności. Jedzenie nie jest natomiast lekiem na problemy emocjonalne, pustkę w życiu, sercu, przepracowanie i doła.


Po trzecie: *Treningi*

Na początku masz ogromną motywację aby coś zmienić, ćwiczysz regularnie ale niestety, przychodzi taki dzień gdzie motywacja spada, nic Ci się nie chce i rezygnujesz... Zaczynasz znowu podjadać, jesteś zdołowana, a waga wraca ze zdwojoną siłą.

Tu nie chodzi o to abyś ćwiczyła 5-6 razy w tygodniu po 2h. Nie jesteś żadną bikiniarą czy trenerem, jest to tylko dodatek do Twojego życia.
Rób to z głową! Na początku zastanów się co lubisz robić - bieganie, pływanie, tenis, cokolwiek!
Jeżeli już wybrałaś, zaplanuj sobie dni w które będziesz trenować, najlepiej max 4 razy w tygodniu.
Jeżeli sobie zaplanujesz będzie Ci łatwiej, nie narzucaj sobie za dużo! To Cię zdemotywuje!


I na koniec:
Jakie błędy popełniamy

1. *Zacisnę zęby, czyli kolejny raz o "zrywach".* 1000-1200 kcal i katowanie się ćwiczeniami do upadłego. Jo-jo gwarantowane. Organizm po takich przygodach ma dość i wcale mu się nie dziwię, że domaga się obżarstwa i lenistwa. Byłam tam wiele razy, sprawdziłam, nie działa na dłuższą metę, nie polecam!

2. *Zewnętrzna motywacja.* Poleganie na zewnętrznej motywacji jest moim zdaniem bardzo nieskuteczne i niebezpieczne. Niebezpieczne dlatego, że rozleniwia, a wtedy nie pracujemy nad naszą wewnętrzną siłą sprawczą, czyli tą która pcha nas całe życie. Nad motywacją trzeba pracować we własnej głowie, a nie dodając kolejne fit strony do obserwowanych na facebooku. Ciasne spodnie, termin imprezy, wakacje w bikini. To wszystko jest super i motywuje, ale nie wystarczy na całe życie.

3. *Brak równowagi.* Zabieramy się za wielkie zmiany, a mamy kompletnie nieuporządkowane w głowie i życiu. Wiem, że czasami sytuacje nas zaskakują i nie możemy wielu rzeczom zapobiec, ale tkwienie w toksycznym związku, znienawidzonej pracy może skutecznie uniemożliwić osiągnięcie celów związanych ze zdrowiem czy ładną sylwetką. Spokój psychiczny musi być pierwszy i to od niego powinnaś zacząć swoje zmiany.

4.*Sen.* Jeśli się nie wysypiasz to koniecznie to zmień! Czasami lepiej jest dobrze wypocząć, niż zrobić słaby trening. Uwaga! Idź spać, a nie przeleż w łóżku z włączonym telewizorem do północy.

5. *Oszukiwanie siebie samego* Jeśli ktoś mi mówi, że odżywia się perfekcyjnie i ćwiczy perfekcyjne, opowiada mi o czystej diecie i treningach, a efektów od miesięcy brak to albo ktoś tutaj kłamie, albo nie dostrzega swoich błędów.

6. *Nierealne oczekiwania.* Jeśli nie będziesz pracować nad zaakceptowaniem swojego wyglądu, to nigdy nie będziesz zadowolona z efektów. Ciało człowieka to nie plastelina. Kiedyś strasznie mocno wierzyłam, że po zastosowaniu diety, czy ćwiczeń będę wyglądać jak "ktoś". Ten moment nigdy nie nadszedł, a ja się niepotrzebnie dołowałam, bo oczekiwałam niemożliwego.

7. *Naśladowanie innych.* Nie naśladuj innych. Musisz dostosować odżywianie i ćwiczenia w ten sposób, żeby z radością stosować swoje zasady przez całe życie.

I to by było na tyle, wiem że długo ale mam nadzieję że przemyślicie sobie pewne sprawy.

Miłego dnia kochane!
  • awatar Lady Green: Bardzo dobrze, że poruszyłaś ten temat, ładnie to opisałaś, niektore z nas niestety o tym zapominaja :)
  • awatar The strongest: @Jestem dowodem na to że nie masz racji. Trenuje 6x w tygodniu. Regeneruje się w czwartki. Nie szykuję się na bikini fitness. Nie jestem trenerem. Mam szkołe, rodzine, przyjaciół oraz starcza mi siły na porządny trening siłowy nie rezygnując z podanych wcześniej rzeczy. Nie jestem statystykom, nie jem w stu procentach czysto. Często zdażają mi się odstępstwa. Jestem bardzo przeciętną osobą jednak i dowodem na to że to wcale nie szkodzi. Zgaduje że nie sprawdziłaś tego a po prostu tak wyczytałaś. Na pryszłość - sprawdzaj na sobie co ci najlepsze efekty da, nie wierz internetowi. Bo ja przy tych 6 treningach na tydzień widzę bardzo duże efekty :) Oczywiście nie trenuje po 2h, bo siłowego nie powinno się tyle nawet robić więc nwm skąd to wytrzasnęłaś. Siłowy powinien trwać MAX 90 minut i tak robią już zawodowcy. Początkujący ćwiczą po 20 minut. Potem zwiększają do 40 a jeśli chcą to i wyżej :)
  • awatar Ksatanka♥: Całkowicie się z Tobą zgadzam. Sama wiem po sobie, jak kiedyś jadłam przez dwa tygodnie tylko 500 kcal dziennie, i w końcu tak rzuciłam się na jedzenie, że aż prawie mnie cofnęło. Tylko zdrowa, zbilansowana dieta i dostosowana aktywność fizyczna jest kluczem do sukcesu! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie kochane!

Dzisiaj dzień bez treningu siłowego ale za to postawiłam na rozciąganie!

Od *lutego* postanowiłam ponownie podejść do nauki szpagatu. Będzie ciężko bo jestem osobą która nie lubi monotonii i nie lubię siedzieć w miejscu... Rozciąganie bywa dla mnie nudne i robię je tylko po treningu lecz też nie jest zaawansowane.
Dlatego w tym miesiącu jak i w kolejnych, postanowiłam się do tego bardziej przyłożyć!


Na początek nie narzucam sobie dużo - 2-3 razy w tyg po minimum 20min a później będę to zwiększać.
Jeżeli rozciągam się po treningu - nie robię juz rozgrzewki a jeżeli w dni wolne, tak jak dzisiaj, bez rozgrzewki ani rusz!
Ważne jest aby o tym pamiętać bo przecież nie chcemy się nabawić żadnych kontuzji a o nią nie trudno.

Aktualnie korzystam z tych dwóch filmików:

Później wprowadzę coś nowego aby nie wiało nudą

A Was jak to jest z tym rozciąganiem?
Lubicie czy nie?
Dajcie znać!

Miłego dnia!
  • awatar AdoringLove: Rozciąganie polubiłam, gdy na zajęciach kickboxingu trener stwierdził, ze jestem bardzo rozciągnięta. Niestety, trochę je zaniedbuje, musze to zmienić. Powodzenia! :*
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт !: Dla mnie też rozciąganie jest nudne :P więc życzę powodzenia z tymi 20 minutami bo dla mnie to by było męczące xd :P
  • awatar Salute, new me is comin ♛: Wiesz co? Zmotywowałaś mnie! Miałam dzisiaj zrobić resta ale chyba też przynajmniej się porozciągam :D I jeśli 20 minut chcesz robić to wow, podziwiam, bo ja też zazwyczaj robię po treningu i max trwa to z 5 minut xD Powodzenia! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie kochane!

Mamy już nowy miesiąc i powiem szczerze że bardzo się cieszę, styczeń nie był dla mnie dobrym miesiącem, dużo stresu, i ogólnego spadku energii...

Mam nadzieję że ten będzie lepszy i zrobię wszystko żeby tak było!

W styczniu pisałam Wam że zaczynam bardziej dbać o moje włosy, zaczęłam stosować wcierkę Jantar i powiem Wam że całkiem nieźle się spisuje
W lutym planuję kontynuować tą kurację i zobaczymy co z tego wyjdzie
Pod względem treningów - to będzie miesiąc pośladków i bicepsów! Te partię będę trenować 2x w tygodniu i mam nadzieję że moje nicepsy przekształcą się na bicepsy

Długo też myślałam nad.... założeniem instagrama dla Was.
Wiadomo, łatwiej jest wrzucić fotkę i dodać opis, możemy codziennie się motywować i chwalić efektami
Co o tym sądzicie?
http://b1.pinger.pl/2e8f49ae661c8d01f47d1216d0ff1ff9/6.jpg

A jak Wam minął styczeń? Mam nadzieję że lepiej niż mi

Trzymajcie się kochane i nigdy nie poddawajcie!

No i czekam na komentarze co sądzicie o tym instagramie!

Miłego dnia <3
 

 
Witajcie kochane!

Znowu mnie tu trochę nie było...
Oj coś się nie przykładam...
Nie powiem, idzie ciężko z tym wszystkim...
Jestem strasznie leniwa
Ale wierzę że kiedyś się ogarnę i będę bardziej zorganizowana....


Na 16stą do pracy a wcześniej trening - nogi, pośladki, barki Będzie moc!!

W weekend zaliczenie- nic nie umiem i nic się nie uczę - typowa JA... szkoda gadać

Jedyne co mi dobrze wychodzi to buszowanie po necie
Ale, ale... biorę się w garść i spinam dupcię i biorę się do roboty!

Mam nadzieję że jeszcze się nie poddałyście

Miłego dnia <3
  • awatar Salute, new me is comin ♛: Jeju, być bardziej zoorganizowaną i mniej leniwą to jeden z moich celów, bo jak na razie to zawalam pod tym względem po całości xD Trzymam kciuki za Ciebie :*
  • awatar The strongest: cyli nie tylko ja nie umiem się zmobilizować do nauki >.<
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W styczniu wyznaczyłam sobie parę priorytetów na których zamierzam się skupić i popracować

A więc, pierwszą rzeczą są *włosy*

Kuracja wcierką i tabletkami niestety nic nie dała, końcówki były strasznie zniszczone (mimo że nie używam prostownicy) dlatego postanowiłam je obciąć i to dość mocno ok 10cm.

Teraz wyglądają lepiej lecz to jeszcze nie jest to o czym marzę.
Raz w tygodniu będę nakładała na godzinkę olej kokosowy (włosy po nim są mega miękkie i błyszczące), oraz wcierała wcierkę Jantar.
Jeżeli chodzi o szampon, będzie to szampon dla dzieci.

Zobaczymy co z tego wyjdzie



Następnym priorytetem są *pośladki*

Do tej pory trenowałam je raz w tygodniu razem z nogami, teraz zmieniłam plan treningowy i będę je ćwiczyć 2 x
Marzą mi się piękne, okrągłe i podniesione pośladki... ale to chyba nie tylko mi


I ostatnim już priorytetem na ten miesiąc są *barki*

Również zamierzam ćwiczyć je 2 x w tygodniu.
Niestety ręce mam bardzo słabe, ciągle nad nimi pracuję, jest już progres, ale to jeszcze nie jest to dlatego w tym miesiącu będę cisnąć z barkami!

A Wy macie jakieś cele na ten miesiąc?

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Nowy Rok, pewnie większość z Was ma jakieś postanowienia noworoczne. Niektórzy zapominają o nich już po miesiącu a niektórzy walczą i osiągają swoje cele.
Nie bądź pierwszą opcją!
Wyznacz sobie realne cele, zapisz sobie na kartce i powieś w widocznym miejscu abyś o nich nie zapomniała!

Osoby które coś osiągnęły, w różnych aspektach życia musiały włożyć w to mase pracy. Bo niestety, bądźmy sobie szczerzy, ale nic z nieba nie spada...

Dlatego nie poddawaj się! Będzie ciężko, ale będzie warto!
Nie narzekaj że nie masz tego czy tamtego... zawalcz o to! Czy to praca, wymarzona figura czy jakieś fajne wakacje... Nikt nie zapuka do Twoich drzwi i Ci tego nie da...



Teraz mam gorszy moment w swoim życiu... Już się chyba przyzwyczaiłam że jak zaczyna się coś układać to zaraz się to sypie... Ale nie poddaje się, bo muszę być silna!

Także kochane, działamy, działamy! Dajemy z siebie wszystko i będzie pięknie

Powodzenia

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*Święta, święta i po świętach*

Brzuszki najedzone, czas wrócić na dobry tor
Ja w święta całkowicie sobie odpuściłam, nie chciałam się katować i wszystkiego sobie odmawiać bo 'dieta'
W końcu chodzi tu o zdrowe podejście

A u Was jak tam po świętach? Spinacie tyłeczki i bierzecie się do roboty czy dalej się objadacie?



Teraz mam plan robienia 3x w tyg treningu siłowego i oczywiście czysta micha, a za 2 tygodnie cheat

PS. Macie już jakieś postanowienia noworoczne?
Piszcie w kom!

Miłego tygodnia
 

 
Witajcie

Długo mnie nie było...
Ale trochę się wydarzyło w moim życiu.
Przeprowadziłam się i było z tym sporo zamieszania...
Teraz pracuje i przygotowuje się do zbliżających egzaminów.

Od 6 dni moja micha jest całkowicie czysta! Z czego jestem bardzo dumna
Teraz jestem trochę przeziębiona ale mam nadzieję że szybko mi minie bo mam dużo motywacji w sobie

Teraz uciekam, ale niedługo się odezwę
Miłego weekendu

  • awatar Gość: Zapraszam na nowe forum o odchudzaniu. Razem możemy stworzyć coś fajnego,motywować się i sobiedoradzać :) http://noexcuses.zuuz.pl/
  • awatar Tak to ja a co?: Fajny blog+zapraszam do sieibie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj mija *6 dzień wyzwania*

Tak jak pisałam wcześniej - treningi nie najlepiej
z jedzeniem też, i to nie chodzi o to że nie zdrowo tylko że za mało...
Nie mam większych problemów z trzymaniem *czystej michy*
tylko właśnie z ilością posiłków...
Ale to jeszcze nie podsumowanie, ono pojawi się we wtorek
Mam nadzieję że później będzie lepiej!


A Wam jak idzie? Mam nadzieję że się nie poddajecie!
Jesteśmy tu aby nawzajem się wspierać i motywować

*WAŻNE*
Nie wiem dlaczego, dziewczyny/kobiety zaczynające się odchudzać obcinają znacznie kcal...
Jedzenie dziennie 500,1000, 1200 kcal to znacznie za mało!!!
*To spowalnia metabolizm!!!*
Właśnie przez takie głupie diety zatrzymuję się nam miesiączka, a zaczynając normalnie jeść waga wzrasta ze zdwojoną siłą!!!
A może lepiej trochę się przyłożyć do tego?
Poczytać, poszerzyć wiedzę na temat odżywiania, i z głową do tego podejść...
Efekty nie pojawią się po tygodniu, to będzie trochę trwało ale nie będzie efektu jo-jo, i wycieńczenia organizmu głodówkami...
Początki zawsze są trudne, ale warto się postarać a wtedy osiągniesz to co tylko zechcesz

Trzymam kciuki

  • awatar lady_in_black: będzie lepiej ;) nie wiem, ale ja nie liczę kalorii. xoxo
  • awatar tiringgame: Za mną dopiero 3 dzień,ale nie zamierzam się poddać. :) Mam ten sam problem z ilością posiłków,jem tylko 3 dziennie,bo nie potrafię wyrobić się czasowo,a nie chce jeść późnymi wieczorami. :/
  • awatar Lady Green: Ja idę ciągle do przodu! I nie zamierzam się poddać:D Kiedyś też zaczynałam od takich restrykcyjnych diet,na szczęście przejrzałam na oczy ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie kochane

Przyznaje się bez bicia że ten tydzień pod względem treningów wypadł bardzo słabo... i to nie dlatego że miałam dużo na głowie, ale z lenistwa...
Miałam taki słabszy tydzień gdzie wszystko wydawało się bez sensu, codziennie płakałam i ogólnie miałam doła...
Dzisiaj też tak jest...
Każdy ma gorsze dni, ja też ale wiem że muszę spiąć dupę i wziąć się za siebie!

Wrzucam Wam motywujące filmiki, może Wam pomogą

Trzymajcie się cieplutko i nie poddawajcie
  • awatar little.mo: Panie są niesamowite *_*
  • awatar irritum: ja to za dużo wpitalałam :/ czas się ogarnąć xd
  • awatar Mama FIT: Motywacja suuper, fajne, silne babeczki :) A Ty się nie poddawaj, dziś odpocznij, popłacz, zjedz wyjątkowo jakiegoś żelka ;) a jutro dawaj do przodu i z ćwiczeniami i z uśmiechem na twarzy ;) Obserwuję i zapraszam Cię również do siebie na bloga :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie kochane!

Dzisiaj postanowiłam Wam napisać co się ostatnio u mnie działo

A więc zrezygnowałam z pracy, zarobki - masakra, bywało i tak że przez całą swoją zmianę nie mogłam mieć przerwy a moje zmiany były niestabilne...
Ja nie jestem jakaś wymagająca... ale bez przesady... 500zł miesięcznie?! I w dodatku żadnej przerwy?
Miałam już tego dość... Już nie będę wspominać o innych wadach...
Dlatego dalej szukam pracy, dzisiaj idę na rozmowę i zobaczymy co z tego wyjdzie

Nie zdążyłam się też Wam jeszcze pochwalić ale... *zdałam prawko!!!* Nie wiem co ze mną nie tak, ale jak miałam ładną pogodę i cały dzień wolny żeby sobie odpocząć i zrelaksować się przed egzaminem to i tak nie zdawałam...
A ostatnio nie dość że musiałam iść do pracy a potem od razu na egzamin to pogodę miałam fatalną... padał deszcz, było ciemno a ja nie byłam przyzwyczajona do takich warunków bo jazdy miałam w lecie Ale dobrze że mam to już za sobą, teraz jak patrzę na te L-ki to im współczuję
Samochód też już kupiony, także pozostało mi tylko śmigać po mieście



Postanowiłam też zrobić sobie wyzwanie:
-21 dni bez żadnych cheatów
-zero odkładania treningów
-jedzenie 4-5 posiłków dziennie!

Jeżeli ktoś chce to oczywiście niech się dołączy, będziemy wzajemnie się wspierać
Ja co tydzień będę robiła podsumowanie

A teraz zmykam szykować się na tą rozmowę, trzymajcie się cieplutko
Miłego dnia

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Witajcie!

Dzisiaj trochę z innej beczki a dokładnie o moich *włosach*

Miałam z nimi problem odkąd pamiętam, łamią się, wypadają, są cienkie i matowe...
Dopiero niedawno postanowiłam coś z tym zrobić i poszłam do dermatologa, przepisała mi tabletki i preparat do wcierania.


Po miesiącu stosowania mam się do niej stawić i powiedzieć czy są jakieś rezultaty, jeżeli nie, będę miała robione badania hormonalne.
Poniżej wstawiam Wam zdjęcie jak wyglądają *teraz* moje włosy, za miesiąc opowiem Wam jak przebiegła kuracja i czy to pomogło jak zapewniał producent.


A Wy stosowałyście te tabletki lub sprey?
Albo jak poradziłyście sobie z problemem wypadających i łamiących się włosów?
Czekam na odpowiedzi!

Takie włosy mi się marzą :O <3




 

 
Witajcie kochane w ten jesienny poranek!

Pogoda może i nie rozpieszcza ale nie ma co się użalać nad nią bo niestety wpływu na nią nie mamy
Więc zamiast tracić czas i energię na narzekanie, wstań, zrób trening, zjedz pyszny zdrowy posiłek i od razu poczujesz się lepiej!


Dzisiaj szybki wpis, bo niedługo idę na siłownie a później do pracy ale niedługo się odezwę i opowiem Wam trochę co się działo
Mam też parę pomysłów na posty także czekajcie, niebawem się pojawią




Pamiętajcie!
Nie możecie się poddawać, każdy ma lepsze lub gorsze dni ale trzeba spinać pupsko i iść do przodu!
Powodzenia i miłego dnia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Witajcie kochane!

Mam nadzieję że się nie poddajecie!

Ja niedługo lecę na siłownię skatować klatkę i abs a później będzie wchodzenie po schodach

Od dzisiaj też postanowiłam zrobić *detoks* od słodyczy bo ostatnio za dużo ich jem, a chyba nie muszę Wam mówić jaki mają wpływ na nasz organizm?

Jeżeli chcecie to oczywiście się przyłączajcie do mnie!
A ja niedługo dam Wam znać jak mi idzie

Miłego dnia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
"Każdy może się poddać, to najłatwiejsza rzecz do zrobienia. Ale wytrzymać, przetrwać, gdy nie wychodzi, gdy nie wiesz co dalej, gdy inni namawiają Cię, aby odpuścić- to wymaga prawdziwej siły i charakteru!"

Tak jak pisałam, nadszedł nowy tydzień, wzięłam się w garść i idę do przodu!
Jest ciężko, ale warto walczyć bo życie mamy tylko jedno!
Nie zapominajcie o tym
  • awatar fitnesskaaa: Taak właśnie, walczymy, nie ma poddawania się! :)
  • awatar Lovely Mess: ja zaczynam od pierwszego z ćwiczeniami. A póki co zmieniam nawyki zywieniowo-życiowe :)
  • awatar Princess!~!: Dokładnie :D U mnie ten tydzień też należy do przełomowych :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie kochane!

Znowu mnie tu trochę nie było ale wszystko się ostatnio jebie...
Prawka nie zdałam, teraz jestem chora i przez to opuszczam treningi... Jestem zła że wszystko się wali...

Ale jutro nowy tydzień, nie mogę się poddać, to nie w moim stylu. Wiem że w końcu wszystko zacznie się układać i będzie dobrze.

Masa też nie wychodzi bo przez stres i chorobę o wiele mniej jadłam i znowu trochę schudłam...
Ale dzisiaj ostatni dzień lenistwa, wykuruję się a od jutra wracam ze zdwojoną siłą!
*obiecuję*



Nadeszła jesień ale to nie znaczy że rezygnujemy z treningów i obżeramy się wieczorami przed TV!
Bo to właśnie teraz pracujemy na tą wymarzoną sylwetkę którą będziemy chwalić się latem
Także kochane, nie obijamy się, nie poddajemy i walczymy dalej!
Wiem że jest ciężko, spotykają nas różne przykre sytuacje życiowe ale nigdy nie można się poddawać, trzeba być *twardym*
Miłej niedzieli kochane
  • awatar lady_in_black: o właśnie :D też mam takie nastawienie. teraz wciąż trzeba walczyć i nie dawać się pogodzie i tym, że będzie już chłodniej i bardziej brzydko za oknem. zdrowiej :* xoxo
  • awatar sakkaku: Tak trzymaj!
  • awatar Queen Of The Clouds: prawidłowa postawa!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie kochane!

Już wracam, powoli ale muszę wypracować sobie rutynę ponieważ ostatnio dużo się wydarzyło i moje życie zmieniło się o 180 stopni

Także szybki *update*

Zdałam egzamin teoretyczny, niedługo mam praktykę i szczerze mówiąc, nie widzę tego w ogóle... Nie uważam abym była gotowa do samodzielnej jazdy samochodem

Następnie *dostałam pracę* i automatycznie przeniosłam się na zaoczne ponieważ na tygodniu będę pracować i nie będę miała czasu żeby chodzić do szkoły.

Treningi dalej kontynuuję ale teraz mam tydzień przerwy od treningu siłowego i wykonywałam same rozciągające ćwiczenia

I jeszcze *dwa tygodnie* temu w moim telefonie padło oprogramowanie... dalej czekam aż wróci z reperacji i mam nadzieję że niedługo do mnie przyjdzie

Także to by było w skrócie co się u mnie dzieje



Do napisania niedługo!
 

 
*Witajcie kochane*

Dzisiaj będzie szybki *update* ostatnich dni

A więc po całym tygodniu bez nabiału i glutenu poszłam biegać, ból ponownie mnie złapał więc z jednej strony się cieszyłam że to nie przez dietę i że zaraz będę mogła zjeść swoje Reese's Dalej nie wiadomo co mi dokładnie jest i czeka mnie kolejne spotkanie z fizjoterapeutą.

Zaczął się rok szkolny a więc trochę zamieszania, mniej czasu na wszystko i więcej stresu... Wakacje zleciały mega szybko jak i wszystkie poprzednie
Jutro idę odebrać dowód także w końcu zapiszę się na egzamin państwowy (już jak o tym myślę to mam ciary)
Mimo że już trochę odpoczęłam i się odstresowałam to już boję się kolejnych tygodni... będzie ciężko...

*Ale co mnie nie zabije to mnie wzmocni!*


Od wczoraj zaczęłam "masę"
O ile z treningami nie jest źle, tak z jedzeniem jest ciężko... Jak na razie nie potrafię wsadzić w siebie takie ilości jedzenia.. Ale daję sobie tydzień na "oswojenie". Nie spieszy mi się, wszystko małymi kroczkami i będzie dobrze

A teraz uciekam.
Mam nadzieję że się nie poddajecie! To że wakacje dobiegły końca i robi się coraz chłodniej to nie oznacza że możemy codziennie opychać się ciastkami! Bo to właśnie w okresie jesienno-zimowym budujemy naszą formę na "lato"
Także nie ma obijania, spinamy dupki i dajemy z siebie wszystko!
*Powodzenia*
 

 
*Poranne rozciąganie za mną*
Śniadanko zjedzone, pora zacząć nowy dzień!



Płatki owsiane na mleku sojowym z bananem

Dzisiaj 5-ty dzień, nie powiem - jest ciężko, raz się czuję lepiej, raz gorzej, brzuch trochę napuchnięty a ja chodzę rozdrażniona... Ale wiem że dam radę bo to tylko tydzień.
Jest jeszcze trudniej dlatego że kolega przywiózł mi z Anglii słynne *Reese's* i już nie mogę się doczekać aż je spróbuje...


Nie wiem co bym zrobiła gdyby ktoś mi powiedział że do końca życia nie mogę jeść nabiału... Uwielbiam słodycze, jajka, jogurty... Ciężko jest mi wytzymać parę dni a co dopiero całe życie...

Wiem, wszystko się da... a człowieka da się do wszystkiego przyzwyczaić. Ale ja mam inne podejście do tego całego "zdrowego odżywiania"
To nie ma być dla nas katorga, życie ma się tylko jedno i nie można cały czas sobie czegoś zabraniać. Jeżeli męczy Cię dieta jaką obecnie stosujesz - to po co Ci to? Jesteś szczęśliwsza? Nie!
Nie jem mięsa z własnego wyboru, nie sprawiło mi to żadnego problemu aby je odstawić, czuję się z tym szczęśliwsza i wiem że to był dobry wybór, ale jeżeli miałabym przejść na weganizm - niestety to nie dla mnie...
Czytałam o tym sporo i oglądałam wykłady na temat weganizmu, próbowałam ale nie wyszło, a nie zamierzam się męczyć bo to ma być przyjemność


Także *pamiętajcie kochane* nieważne jaka dieta jest teraz w modzie lub jaką stosuję Wasza koleżanka...dieta ma być odpowiednia do Waszych upodobań a nie do upodobań innych!
Bo to jest WASZE życie i nikt za Was go nie przeżyje

Trzymajcie się cieplutko i nie poddawajcie się
  • awatar Princess!~!: Podpisuję się rękami i nogami pod słowami o diecie. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witajcie kochane!

Z racji tego, że w tym tygodniu jem trochę inaczej zostałam zmuszona do gotowania Niestety gotować nie umiem i kiedy widzę te wszystkie wymyślne przepisy, ręce mi opadają bo wiem że to schrzanie

Jednak znalazłam dzisiaj bardzo fajny przepis na naleśniki bez jaj i mleka i już zdążyłam go przetestować
Są naprawdę dobre! Dodatkiem był sos "czekoladowy" który również jest pyszny i prosty w wykonaniu

*Ciasto na naleśniki*

-2 szklanki mąki
-3 szklanki wody gazowanej
-łyżka oleju
-płaska łyżeczka proszku do pieczenia
-płaska łyżeczka soli
-pół łyżeczki cukru (ja dodałam 5 słodzików)

Wszystkie składniki dokładnie zmiksować.
Ciasto powinno być nieco bardziej płynne niż na zwyczajne naleśniki.
Dodatkowo żeby naleśniki się nie przyklejały do patelni, najlepiej smażyć na niewielkiej ilości oleju

*Sos czekoladowy*

-mały banan
-łyżeczka kakao
-łyżeczka miodu
-pół awokado

Wszystkie składniki dokładnie blendujemy i mamy sos

Smacznego!


 

 
Witajcie!

Po spotkaniu z fizjoterapeutą wróciłam do domu niezbyt szczęśliwa...
Powiedział mi żebym przez tydzień nie jadła nabiału oraz glutenu ponieważ właśnie tym mogą być spowodowane te bóle. A że w mojej diecie jak do tej pory było dużo nabiału jest to dla mnie szok i trochę się z tym męczę...
Jednak tydzień to nie tak długo i wiem że dam radę



Dzisiaj *trening pośladków i barków* a po tym szybki marsz pod górę.
Po treningu obiadek:

kotlety sojowe, ziemniaczki i pomidor - takie banalne ale jakie dobre

Teraz mam parę dni luźnych więc się w końcu zrelaksuję i odpocznę od tego wszystkiego

Mam nadzieję że u Was wszystko w porządku i się nie poddajecie!
Miłego wieczorka
  • awatar kokosowelove: Hej! Jeśli chcesz utrzymać dobrą sylwetkę i przy tym być zdrowa to nie jedz zwierząt, ani produktów ich pochodzenia. Ja już schudłam 3 kg (nie wody, tylko tłuszczu!) od czerwca. Ważę 50 kg przy 165 cm i ciągle chudnę. Poczytaj o tym: http://oczymlekarze.pl/nowosci/1561-dieta-weganska-umozliwia-szybka-utrate-wagi
  • awatar I Can Be Fit: @dolihaze: gotuje w wywarze z kucharka a pózniej posypuje je przyprawa do mięsa mielonego i obtaczam w mące. Smażę je na oleju kokosowym i jakoś nie odczuwam aby były przesiąknięte tłuszczem :)
  • awatar dolihaze: PS jak przyrządzasz sojowe? Wydawało mi się, że moje są całkiem zjadliwe, ale bardzo nasiąkają tłuszczem przy smażeniu, a bez panierki mnie odrzucają :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie kochane!

Ja właśnie zrobiłam sobie krótką przerwę od robienia testów... Dzisiaj miałam kolejny egzamin - praktykę, na szczęście zdałam ale stres był ogromny

Oczywiście do moich norm żywieniowych dalej nie wróciłam... stres robi swoje a ja nad tym nie panuję.

Dzisiaj *rest* ale jutro idę już na siłownie bo mam spotkanie z fizjoterapeutą i przy okazji zrobię sobie trening.

Poza tym wszystkim - nic ciekawego... Staram się walczyć o wszystkie moje marzenia, dużo mnie to kosztuje ale wiem że warto, i na pewno nie będę tego żałować



Chciałabym wstawić Wam jakiś sensowniejszy wpis ale ostatnio nie mam weny i nie wiem jak to sklepać żeby było w miarę OK.

Jak na razie wracam do robienia testów, a Wam życzę miłego i aktywnego weekendu
  • awatar One heart.: Walcz, walcz ;)
  • awatar jagodowy sorbet: wzajemnie;)
  • awatar Purple Dream: "Staram się walczyć o wszystkie moje marzenia, dużo mnie to kosztuje ale wiem że warto, i na pewno nie będę tego żałować "- zmotywowałaś mnie tymi słowami :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Po długich zmaganiach, w końcu tu jestem!

Przez zainstalowanie nowego Windowsa straciłam wszystkie hasła i za cholere nie mogłam sobie ich przypomnieć...
Na szczęście dałam radę

*Co u mnie*
No cóż... duuużo stresu... jazdy się skończyły i pora na egzaminy... przez cały ten stres przestałam jeść, włosy zaczęły wypadać, zaczęłam mieć bóle nerwowe i cały dzień chodziłam bez życia... Przed wczoraj postanowiłam pójść się zważyć bo każdy zaczął mówić że strasznie schudłam...
No i nie kłamali... schudłam ponad *6kg*
Uwierzcie mi, nie jestem zadowolona z tego spadku wagi... Wiem że to nie jest zdrowe i nie chcę w ten sposób chudnąć...
Ale że jestem osobą bardzo nerwową i wszystkim się przejmującą niestety tak się stało...

Czekają mnie jeszcze 3 egzaminy.... wole nie wiedzieć co się będzie ze mną działo...
Waga pokazuje teraz *41,5kg* i mam nadzieję że niżej już nie zejde...



Dużo by tu opowiadać a nie chce Was zanudzać, chciałam tylko napisać w skrócie co u mnie.
Na razie mam ciężki okres ale nie poddaje się, treningi są tylko z jedzeniem trochę gorzej...
Mam nadzieję że niedługo wróci wszystko do normy

Trzymajcie się cieplutko kochane
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ja już po treningu, zaraz sesja rozciągania <3

Działamy, działamy! Nie poddajemy się!






Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie kochane!

Dzisiaj szybki *update* ostatnich dni
Przez wyjazd do koleżanki cała moja rutyna znowu poszła w siną dal... Weekend był pod znakiem relaksu i totalnego chillu
Wczoraj niestety zaczął mi się okres i dzisiaj nie byłam w stanie pójść na siłownię Jak zwykle w pierwszy dzień brzuch boli bez przerwy a ćwiczenia doprowadziłby do tego że nie byłabym w stanie wstać o własnych nogach.
Jednak *jutro* nie ma zmiłuj i idę w końcu na trening



Nie mam też na razie głowy do tworzenia innych wpisów ale mam nadzieję że niedługo pojawi się coś świeżego
Aktualnie staram się ułożyć plan żywieniowy aby powrócić do swojej *rutyny* bo przez ostatni czas strasznie to zaniedbałam ;/
Jednak nie ma co narzekać, spinam tyłeczek i zaraz lecę na zakupy!

Mam nadzieję że aktywnie zaczęłyście tydzień i nie obijacie się! Pamiętajcie! Nie ma obijania!
Na efekty trzeba ciężko sobie zapracować!

Trzymajcie się cieplutko i miłego tygodnia

  • awatar zabije_grubasa: Cóż, to nic mądrego, ale... efekty są miarą pracy. Prędzej czy później i tak wychodzi na jaw, kto pracował, a kto żarł fryty po kątach. :D
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт !: mnie w pierwszy dzień boli tylko jak jem dużo ostrego może u Ciebie ten sam problem? Powodzenia ! nie ma obijania ! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie

Dzisiaj rest w treningach i dobrze bo zakwasy w całym ciele dają nieźle o sobie znać

O 14 miałam jazdy i całkiem nieźle mi szło, widzę już jakiś progres także bardzo mnie to cieszy

Ale chciałam też poruszyć pewną kwestię, dotyczącą bloga. Do tej pory skupiałam się na wpisach o odżywianiu i sporcie ale wiadomo, jestem dziewczyną i nie tylko na tym świat polega Co powiecie na to żeby blog stał się bardziej lifestylowy? Oczywiście dalej będę skupiać się na sporcie i odżywianiu ale czasem wpadłby taki wpis np. z OOTD, jakimiś recenzjami, przepisami itp.? Dajcie znać!

A teraz uciekam, trzymajcie się cieplutko i czekam na Wasze opinie
 

 
Witajcie kochane!
Trochę mnie tu nie było... Czemu?
Brak czasu, chęci i weny.
Nie wiem jak teraz będzie z postami ale postaram się pisać regularniej

*Co się działo?*
Zaczęłam robić prawko, aktualnie już jeżdżę, mam wyjeżdżone 12h więc jeszcze niecała połowa
Teraz to najwięcej pochłania mój czas, jak nie jazdy to czytanie książki i rozwiązywanie testów ale o treningach oczywiście nie zapomniałam

Miałam gorsze dni kiedy zastanawiałam się nad sensem tego wszystkiego i miałam ochotę rzucić wszystko w cholerę ale się *ogarnęłam* wzięłam w garść i idę dalej!


Dalej jestem na *diecie wegetariańskiej* i jak na razie nie planuję z niej zrezygnować Nie wiem czemu każdy podchodzi do niej tak wrogo, tak jakby życie bez mięsa nie mogło istnieć... Nie krytykuję nikogo że je mięso bo przecież sama je jadłam, ale nie potrafię zrozumieć tego, że inni negują moje wybory.... Niestety, tacy są ludzie i ich nie zmienię....

A jeżeli chodzi o *treningi*
Mam nowy plan, skupiam się na pośladkach i rozciąganiu We wrześniu planuję już porządne masowanie aby te moje ręce nie wyglądały jak u kurczaka Z tą partią mam największy problem, nie potrafię wyrobić tam porządnych mięśni, ale wszystko w swoim czasie *Co się odwlecze to nie uciecze*


Myślę że na dzisiaj starczy
Miłego wieczorka kochane
  • awatar izkku: dokładnie, my kobiety jesteśmy silne! :) zapraszam do siebie :)
  • awatar ∇ ♏iSS ℜℰℭKℓℇSS ∆: też chciałabym poprawić stan rąk..kurczak- dobre porównanie. :P popieram Ciebie. nienawidzę jak ktoś wtyka nos pomiędzy mnie i moje plany. to Ty wiesz, co chcesz robić i co musisz osiągnąć. ja nie lubię każdego mięsa. jako dziecko nazywałam siebie półwegetarianką xD i tak zostało do dziś. xoxo
  • awatar byc_jak_lara_croft: Super podejście! Kobiety też mogą być silne! Ja masuję zobaczymy jak będzie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie kochane!

Troche mniej mnie tutaj ostatnio ale myślę że za 2 tygodnie już będę pisać tu regularnie

Aktualnie skupiłam się na treningach, mój dzień wygląda tak:

*wstaje, jem śniadanie, idę na trening, wracam, jem, idę na wykłady* wracam przed 20 i jestem już zmęczona... Między czasie czytam książkę "Żywienie w sporcie" Anity Bean Ale o niej napiszę Wam następnym razem

Za 6 dni wyjazd i w końcu poczuję że mam wakacje totalny chill Oczywiście nie zapomnę o treningach i racjonalnym jedzeniu Niestety po powrocie znowu trochę więcej obowiązków więc całe wakacje aktywne

A jak tam u Was mijają pierwsze dni wakacji?

Miłego dzionka, trzymajcie się cieplutko
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Znowu mnie sporo nie było...
Ale ostatnie dwa tygodnie są zwariowane!
Na szczęście jest już po egzaminach, zaświadczenia do prawka też załatwiłam i już mogę trochę odetchnąć
Ale tylko do poniedziałku, zaczynam kurs i znowu się zacznie

Ale mam nadzieję że niedługo znajdę czas i więcej Wam naskrobię

A tutaj zdjęcie z dzisiaj:
plecy i barki skatowane!!!


I... odpoczywanie



Miłego wieczoru
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj bez treningu...
fatalny dzień, umarło moje maleństwo i teraz nawet jak to pisze to łzy lecą mi po policzkach...
Nie będę się rozpisywać, cały dzień przepłakałam i nie potrafiłam się na niczym skupić.
Chcę żeby ten dzień już się skończył.

Mam nadzieję że jutro będzie lepiej.
Mam dużo załatwiania także może uda mi się na chwile zapomnieć o dzisiejszym dniu...

Wybaczcie mi tego posta ale musiałam to tutaj napisać...
Mam nadzieję że u Was jest lepiej...
Trzymajcie się kochane i nie poddawajcie

Miłego wieczoru.
 

 
Dzisiaj dzień bardzo aktywny
Rano hardkorowy trening nóg i sesja cardio a później załatwianie spraw na mieście.

W końcu zapisałam się na prawko i od poniedziałku zaczynam Mam nadzieje że nie będzie tak źle

Nie obijam się, staram dawać z siebie wszystko, pomimo że czasami jest ciężko, na szczęście egzaminy kończą mi się w następną środę i trochę odetchnę.
*Plany na wakacje?*
Skupić się na treningach, odżywianiu i... oczywiście prawku! Powoli zaczynam przygotowywać się do zawodów aby mój organizm się przyzwyczaił do bardziej rygorystycznej diety i intensywniejszych treningów.
Mistrzostwa są dopiero w marcu ale okres budowania masy mięśniowej a potem redukcji jest dość długi.
Także trzymajcie za mnie kciuki!

A Wam życzę, abyście osiągnęły to o czym marzycie i żebyście NIGDY się nie poddawały

*Miłego wieczoru*

 

 
Tydzień powoli dobiega końca i dobrze.
Nie był to zbyt dobry tydzień... Ale nie poddaje się, walczę dalej mimo iż ostatnio mam gorsze dni...

Jutro nowy tydzień, nowe szanse i mam nadzieję że dam z siebie wszystko! Bo nie sztuką jest robić coś kiedy mamy ochotę i czas, ale kiedy jest ciężko, a my mimo wszystko idziemy do przodu!

Pamiętajcie kochane, każdy ma gorsze dni, nawet ta wysportowana laska którą oglądacie na instagramie. Tylko że ona się nie poddaje, walczy dalej a w zamian ma nie tylko piękne ciało ale i pięknie ukształtowany charakter!

Także dawajcie z siebie wszystko ale i umiejcie też wyluzować, bo do wszystkiego trzeba podchodzić z dystansem

Miłego wieczoru
  • awatar izkku: dobrze powiedziane :D
  • awatar fitnesskaaa: dokładnie tak, każdy ma gorszy dzień, nie sztuką jest radzić sobie, gdy ma się motywację i zapał, tylko wtedy, gdy się nie chce, gdy motywacja jest zerowa, a jednak się walczy :)
  • awatar u_huhu: Dobrze napisane, popieram w 100%! Nie ma poddawania się, co tam przegrane bitwy, skoro można wygrać wojnę. : D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Poranne interwały za mną jeszcze skatuję *abs* i na dzisiaj tyle.

Słońce zaczęło nas więcej odwiedzać a więc korzystajcie kochane!
Spacer to też jest aktywność! Weźcie ze sobą chłopaka, przyjaciółkę i pospacerujcie trochę razem!

*Jeżeli TWOIM marzeniem jest schudnąć/zrobić formę na lato* to zacznij działać! Samym marzeniem nie zdobędziesz upragnionego ciała!
Znam wiele osób które narzekają, mówią że nie mają czasu, siły lub pieniędzy... a następnego dnia widzę taką osobę która trzyma KitKata w ręce...

Niektóre nawet podejmą się wyzwania i zaczynają ćwiczyć ale po tygodniu, dwóch odpuszczają, to znaczy że jednak chyba aż tak bardzo im nie zależy na tym wymarzonym ciałku... Bo skoro coś chcesz osiągnąć i tu już nie chodzi tylko o schudnięcie... to trzeba ostro zapier**ć bo samo nic się nie zrobi!

*Więc zamiast narzekać* że nie wyglądasz tak jak byś chciała lub nie masz tego i tamtego, weź się do roboty!!! Bo Twoje życie leży w TWOICH rękach!
Nikt za Ciebie go nie przeżyje.

Więc zastanów się czy warto całe życie siedzieć i narzekać czy wziąć się do działania i coś osiągnąć.

Trzymam za Ciebie kciuki
  • awatar wonder-wanila: Totalnie się z Tobą zgadzam, też nie lubię takiego marudzenia, ale też nic nie robienia w tym kierunku :D
  • awatar zabije_grubasa: Dobra motywacja. Problem tylko jest taki, że efekty osiąga się cholernie ciężko, a psuje cholernie łatwo. :/
  • awatar Princess!~!: Kochana, nawet nie wiesz jak mnie zmotywowałaś tym wpisem :) nic samo nie przyjdzie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›